• 1
  • 2
  • 3
Poprzedni Następny

Oni już mają własny dom, a Ty?

Oni już mają własny dom, a Ty?

W naszym serwisie internetowym znajdziecie Państwo zarówno ogłoszenia drobne - kupie, sprzedam, zamienię jak i oferty developerów.  

Czytaj więcej

Chcesz wiedzieć skąd brać pieniądze?

Chcesz wiedzieć skąd brać pieniądze?

Nie wiesz, jak sfinansować zakup własnego "M", bądź budowę wymarzonego domu? Zajrzyj do naszych informatorów kredytowych oraz oferty szkoleniowej.

Czytaj więcej

Nie wiesz, jak ma wyglądać Twoje "M…

Nie wiesz, jak ma wyglądać Twoje "M"?

Możesz skorzystać z prezentowanych u nas pomysłów, bądź też skontaktować się z jednym z architektów, ktory puści wodze fantazji i zaprojektuje Ci wymarzony dom lub mieszkanie.

Czytaj więcej

Kameralne centrum

Mark-budOpera Podlaska, Wzgórze Magdaleny, Park Centralny – kto by nie chciał mieszkać w takim „towarzystwie”. Jest to teraz jak najbardziej możliwe. Zapraszamy do zapoznanaia się z najnowszą ofertą budowlaną białostockiej firmy „Mark-Bud”.
Największym atutem opisywanej tu inwestycji jest bez wątpienia fakt, iż budynek posiada bardzo atrakcyjną lokalizację. Z jednej strony jest to ścisłe centrum miasta, wszędzie blisko i wszystko „pod ręką”. Z drugiej - uliczki w pobliżu „naszej” opery tworzą miły, niezbyt często uczęszczany zakątek. Można więc śmiało powiedzieć, że jest tu kameralnie, ale z nobilitacją centrum. Dodatkowym atutem jest towarzystwo zieleni, rozległych terenów rekreacyjnych i spacerowych, w tym ten nasz najładniejszy – park wokół opery oraz na jej dachu.
A teraz kilka słów o samym budynku oraz jego strukturze.
- Nasza nieruchomość przylega bezpośrednio do ul. Mławskiej oraz ciągu pieszo-jezdnego łączącego tę ulicę z ul. Kijowską – wyjaśnia Barbara Sanejko z firmy „Mark-Bud” z Białegostoku. - Będzie to pięciokondygnacyjny budynek mieszkalny wielorodzinny. Na parterze zaprojektowano siedem lokali usługowych. Pozostałe cztery kondygnacje zajmą mieszkania.
Obiekt będzie miał trzy klatki schodowe, każda z windą zjeżdżającą aż do podziemnego garażu, w którym zaprojektowano 51 miejsc parkingowych.

Czytaj więcej...

Masz wybór

pradCoraz więcej osób korzysta z prawa do zmiany sprzedawcy energii elektrycznej w gospodarstwach domowych. W kwietniu br. zmiany sprzedawcy dokonało 14.144 gospodarstw domowych, podczas gdy w maju 2014 r. liczba ta wzrosła do 16.018. Pokazują to dane z najnowszego monitoringu Urzędu Regulacji Energii.
Już od siedmiu lat Polacy mają możliwość samodzielnego wyboru dostawcy energii elektrycznej. Daje to szansę na obniżenie rachunku za prąd, ale nadal z tej opcji korzysta relatywnie niewiele osób. Prawdopodobnie uważają, że sprawa nie jest warta zachodu. I są w błędzie.
Kluczową kwestią dla klientów jest to, czy proces zmiany dostawcy prądu jest trudny do przeprowadzenia. Otóż nie jest. Prawo zapewnia odbiorcom ciągłość dostaw prądu w trakcie procesu zmiany, a on sam nie powinien trwać dłużej niż 30 dni.
Warto wiedzieć, że bez względu na wszystko, prąd w gniazdkach mamy dzięki dwóm firmom: jedna produkuje energię, a druga zajmuje się jej sprzedażą. Tej pierwszej zmienić nie możemy, na rynku działa pięć spółek, każda obsługuje inny obszar kraju i ma tam monopol. Ceny są zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki i klient nic tu nie może zrobić. Ale już w kwestii sprzedaży energii mamy coś do powiedzenia, możemy wybrać firmę, z którą chcemy współpracować.
Najtrudniejsze w całej operacji jest... podjęcie decyzji o tym, którego dostawcę wybrać. Różni operatorzy oferują bowiem swoje usługi w poszczególnych obszarach kraju, a taryfa zależy od tego ile prądu i w jaki sposób zużywamy. Nie ma zatem jednego najtańszego operatora, bo nawet w tej samej lokalizacji użytkownikom pasować będą inne taryfy.

Czytaj więcej...

Muzeum polskiej wódki

wodkaZespół białostockich architektów z pracowni Meteor Architects w składzie: Piotr Matuszek, Anna Pszonak, Bogdan Pszonak i Tomasz Tymiński otrzymał wyróżnienie honorowe w konkursie na projekt wnętrz i ekspozycji dość niezwykłej placówki, bo Muzeum Polskiej Wódki. Muzeum ma powstać w zabytkowym budynku przy ul. Ząbkowskiej w Warszawie.
O idei projektu mówi arch. Bogdan Pszonak z Meteor Architects Białystok.
- Temat, któremu poświęcone jest Muzeum wiąże się z całym zbiorem skojarzeń odnoszących się do historii, metod produkcji, bogatego zbioru obyczajów czy samego trunku. By zamknąć to w spójne ramy przestrzenne szukaliśmy skojarzenia, które będzie punktem odniesienia przy poszukiwaniu formy, materiałów i rozwiązań technicznych. Podstawowym składnikiem wódki jest krystalicznie czysta woda. Głównym elementem porządkującym wnętrze i nadającym całej ekspozycji rytm jest symboliczny przestrzenny zapis idei – pionowa płaszczyzna „przebijająca się” przez trzy kondygnacje nawy głównej. Jej symbolika odnosi się do trzech stanów skupienia wody: zmrożonej, ciekłej i lotnej. Dawny zakład rektyfikacji spirytusu mieścił aparatownię w najwyższej części budynku, halę odbieralników spirytusu oraz kotłownię. Chcemy, by jego autentyczna struktura była tłem a zarazem eksponatem. Nowe elementy proponujemy wykonać głównie z polerowanej stali nierdzewnej i szkła. Ceglane wnętrza zróżnicowaliśmy kolorystycznie: parter – cegła malowana na biało, I piętro – cegła w naturalnym kolorze, II piętro – cegła malowana na czarno. Uzasadnieniem takiego podziału jest charakter poszczególnych pomieszczeń: od jasnej recepcji do przyciemnionych i kameralnych wnętrz experience room i vodka academy bar. Gratulujemy białostockim architektom.
oprac. Barbara Klem
Rys. Meteor Architects

Nie zalewaj stropu

Jego wykonanie jest łatwiejsze niż stropu monolitycznego. Na budowę „przyjeżdżają” pustaki i belki z gotowym zbrojeniem i o potrzebnej długości. Mowa o stropach gęstożebrowych, które coraz częściej wykorzystujemy na budowie.
Strop jest jednym z najważniejszych elementów budynku. Przenosi obciążenia na ściany nośne, a z nich na fundamenty. Stanowi też przegrodę akustyczną między piętrami. Ten, który oddziela pomieszczenia ogrzewane od nieogrzewanych np. nad piwnicą, czy garażem musi zapobiegać ucieczce ciepła. W razie pożaru powinien utrudnić rozprzestrzenianie się ognia.
Wybór rodzaju stropu leży po stronie projektanta, jednak dobrze , jeżeli sami też będziemy mieli wiedzę na ten temat.
W budownictwie jednorodzinnym najbardziej rozpowszechnione są stropy gęstożebrowe. Jest ich wiele rodzajów, różnią się one rodzajem belek oraz kształtem i materiałem pustaków wypełniających. Najpopularniejszym jest Teriva – prefabrykowane żebra mają postać belek kratownicowych. Ich zbrojenie jest zabetonowane w stopkach betonowych. Można zamówić belki o dowolnej długości i zbrojeniu zgodnym z indywidualnym projektem technicznym. Wypełnieniem są pustaki z betonu komórkowego.
- Głównymi zaletami tego typu konstrukcji jest niewielki ciężar, dobra termoizolacyjność, dobra izolacyjność akustyczna oraz bardzo prosty montaż – wyjaśnia Michał Szczepankowski z firmy Prefbet Śniadowo. - Strop Teriva wykorzystywany jest w budownictwie mieszkaniowym przy obciążeniu 4,0 kN/m˛ ponad ciężar własny stropu, gdzie rozpiętość modularna stropu wynosi od 180 cm do 720 cm przy rozstawie osiowym belek 60 cm. Powyższe parametry idealnie odpowiadają specyfikacji projektów domów jednorodzinnych.
Dla zobrazowania prostoty tej konstrukcji zaprezentujemy instrukcję montażu stropu. Rozpoczynamy od wykonania podpór oraz ich wypoziomowania. Rygi przyścienne z desek o grubości 38-42 mm wykorzystamy jako podparcie belek oraz szalunek dla wieńców. Belki układamy w rozstawie co 60 cm. Długość oparcia belek stropowych na murze nie powinna być mniejsza niż 8 cm. Po ułożeniu belek przestrzenie między nimi wypełniamy elementami stropowymi. Układanie prowadzimy w kierunku prostopadłym do belek. Wieniec stropu szalujemy płytkami ocieplającymi. Wzdłuż podpór skrajnych stropu, gdzie znajdują się końce belek, układamy siatki zbrojenia podporowego P-2, a wzdłuż podpór wewnętrznych, siatki zbrojenia podporowego P-1. Po zadeklowaniu otworów w pustakach, oczyszczeniu stropu i po obfitym jego zwilżeniu, możemy przystąpić do betonowania. Strop można rozformować, gdy beton osiągnie wytrzymałość 12,5 MPa. Przed nałożeniem tynku na powierzchnię sufitu, pustaki należy zagruntować.
BK

Pod spółdzielczym dachem

Nadal warto mieszkać pod skrzydłami spółdzielni mieszkaniowych – przekonują prezesi tego typu organizacji. Zarządzanie zasobami mieszkaniowymi jest tanie, skuteczne i przede wszystkim poparte wieloletnim doświadczeniem.
W Białymstoku funkcjonuje dziesięć spółdzielni mieszkaniowych. Jedne są mniejsze, inne większe. Jedne młodsze, drugie starsze. Co je łączy? Otóż przede wszystkim przepisy. Wszystkie bowiem podlegają prawu spółdzielczemu, a w szczególności ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. Jak zatem radzą sobie w dzisiejszych czasach?
Zdecydowana większość białostoczan mieszka w budynkach, które należą do zasobów spółdzielni mieszkaniowych. Jednakże dzisiejsza spółdzielczość różni się od tej sprzed 15-20 lat. Spółdzielnie nie budują obecnie już tylu nowych obiektów co niegdyś. Działalność tą przejęli deweloperzy. Zatem w którą stronę zmierza spółdzielczość. Pytanie to zadałam prezesom dwóch dużych białostockich spółdzielni mieszkaniowych.
- Powodów spadku ilości mieszkań budowanych przez spółdzielnie mieszkaniowe jest kilka – mówi Jan Korzeniecki, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Budowlani z Białegostoku. – Jeden z nich dotyczy zasad programu „Mieszkanie dla Młodych”. Otóż jest tam pewien zapis, który mówi, że dofinansowanie dotyczy tylko sprzedaży mieszkań, a wiadomo, że spółdzielnie budując nie sprzedają. Budują za tzw. wkład budowlany, a dopiero potem następuje przeniesienie własności w trybie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Odpadamy więc w przedbiegach, gdyż wiadomo, że o to właśnie dofinansowanie z budżetu państwa do „MDM-u”, jesteśmy drożsi.
Ponadto w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych jest zapis, że po wybudowaniu mieszkania musi ono zostać przeniesione na właściciela aktem notarialnym, jest to tzw. ustanowienie odrębnej własności. Oznacza to nic innego jak to, że mieszkanie jak też cała nieruchomość, na której znajduje się budynek wychodzi z majątku spółdzielni. Pozostaje więc kwestia czy nabywcy zdecydują się, aby spółdzielnia administrowała i tylko administrowała budynek na podstawie umowy cywilno-prawnej, czy raczej od razu znajdą innego zarządcę.
Ponadto prezes Budowlanych wskazuje jeszcze jeden powód. Jest nim kwestia nabywania gruntów.
- Dziś wszystkie propozycje przetargowe, np. takie, które są w zasobach gminy Białystok, to duże i drogie parcele. Dlatego też zakup ich przez spółdzielnie mieszkaniowe jest z góry niemożliwy. Nasza ustawa jest tak skonstruowana, że gdybyśmy chcieli przy zakupie ziemi posiłkować się kredytem, to musimy wpierw uzyskać pisemną zgodę przyszłych mieszkańców na zaciągniecie takiego kredytu. Jednakże skąd wziąć taką zgodę, kiedy tak naprawdę jeszcze na tym etapie nie mamy potencjalnych nabywców – mówi Jan Korzeniecki.

Czytaj więcej...

Podkategorie

Archiwum

archiwum

Polecamy

Seminarium!