Złoty wiek budowlanki przyniósł jej kryzys

Koniunktura w branży budowlanej zamiast poprawić rentowność przedsiębiorstw doprowadziła do spirali długów i upadłości.

Zapotrzebowanie na realizacje budowlane w ostatnich latach jest tak duże, że nagromadzenie projektów inwestycyjnych zatrzęsło rynkiem. Hossa, zamiast przynieść rozwój tego sektora gospodarki, przyczyniła się do licznych problemów, z jakimi borykają się firmy budowlane.

Ogromny popyt na przedsięwzięcia budowlane sprawił, że ceny materiałów i usług drastycznie poszły w górę. Z danych prezentowanych przez Biuro Informacji Kredytowej wynika, że podwyżki sięgają nawet 20-30 proc. Kolejnym utrudnieniem są braki kadrowe – w tym zakresie niedobór pracowników, przede wszystkim specjalistów i fachowców, szacowany jest na ok. 150 tys. osób.

Zmiany, jakie zaszły na rynku, poskutkowały kolosalnym zadłużeniem sektora budowlanego – obecnie znajduje się on wśród branż z największymi problemami finansowymi. Rekordzistami z długami szacowanymi na kilkadziesiąt i kilkaset milionów złotych są firmy działające w obszarze budownictwa kubaturowego. Aktualne zadłużenie przekroczyło już sumę 4,7 mld zł, a największe kłopoty dotknęły niewielkie przedsiębiorstwa. Dotyczą one przede wszystkim rozliczeń pomiędzy partnerami biznesowymi. W efekcie przekłada się to na nieterminowo regulowane faktury za zakupione materiały budowlane czy wykonane usługi. Brak płynności finansowej skutkuje także opóźnieniami w realizacji zleceń (średnio sięgają one miesiąca), co dodatkowo piętrzy problemy.

Źródło: KRN.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *