Praktyki banków wciąż rodzą kontrowersje

Chęć wcześniejszej spłaty kredytu może okazać się problematyczna. Do rzecznika finansowego wpływa coraz więcej skarg na banki.

Ustawy, które w ostatnim czasie weszły w życie, miały na celu poprawę ochrony kredyto- i pożyczkobiorców. Jak się jednak okazuje, w praktyce banki nie zawsze stosują się do przyjętych regulacji. W 2018 r. do rzecznika finansowego wpłynęło o blisko 15 proc. więcej niż w roku poprzedzającym próśb o interwencję w sprawach związanych ze spłatą kredytów konsumenckich i pożyczek.

Do najczęstszych pułapek, w jakie wpadają klienci banków, należą nienaturalne wydłużenie okresu pożyczki oraz podnoszenie jej ogólnej sumy czy rolowanie. Problemy pojawiają się również w przypadku wcześniejszej spłaty oraz w związku z wywiązywaniem się z ustawy reklamacyjnej.

Klienci spotykają się z korzystnym oprocentowaniem, które banki rekompensują sobie wysokimi prowizjami. Jak mówi dyrektor Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w Biurze Rzecznika Finansowego Izabela Dąbrowska-Antoniak, instytucje kredytujące specjalnie wydłużają okres pożyczki, by w ten sposób narzucić dodatkowe koszty pożyczek.

Z przekazanych do rzecznika wniosków wynika również, że wygórowane koszty pozaodsetkowe pobierane są też podczas udzielania pożyczki na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań, czyli tzw. rolowania. Zdaniem rzecznika finansowego zwrot kosztów poniesionych przez klienta w sytuacji wcześniejszej spłaty powinien być proporcjonalny. W rzeczywistości kwota, jaką muszą zwrócić, niekiedy jest wielokrotnie zawyżona.

Wśród przypadków, z którymi spotkała się Izabela Dąbrowska-Antoniak, pojawiły się także naruszenia ustawy reklamacyjnej. Pomijano bowiem niektóre możliwości składania reklamacji, jak np. ustną formę reklamowania.

Naszym celem jest możliwie szybkie reagowanie na pojawiające się nieprawidłowości. Fakt umieszczenia w warunkach umowy kwestionowanych zapisów sprawia, że potencjalne szkody wynikające z ich stosowania mogą ponieść wszystkie osoby będące klientami danego podmiotu. Nie czekamy, aż skala zjawiska osiągnie większe rozmiary – zaznacza Aleksandra Wiktorow.

Źródło: KRN.pl